Nuuuuuuuuudy
Teraz ciągle się nudzę ale np. wczoraj byłam w Koszęcinie i trochę popływałam, płynęłam też rowerkiem ale nie tylko mi się podobało, bo Lunka i jej kuzyn Spaky też pływali tylko że nad jeziorem. W niedzielę lub sobotę pojadę na wieś także może jakoś wytrzymam do wyjazdu. Potem będzie plecenie warkoczyków (wakacyjna tradycja :)) może pobiję zeszłoroczny rekord (46). A potem zostanie już tylko kupowanio- pakowanie :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz